Jesteśmy dziećmi pustyni. Gdy w nuklearnym holokauście, stara cywilizacja odeszła w zapomnienie,
każdy z nas, starał się na nowo znaleźć własną drogę w życiu. Jedni robili to uczciwie i z myślą o bliźnim,
inni umoczyli swoje ręce we krwi i nieśli ze sobą ogień oraz śmierć. Pustkowia były i są złym miejscem.
A żeby przetrwać, trzeba walczyć razem. Taksiarze mieli swój początek w małej grupie przyjaciół, których połączył los i zafascynowanie przedwojennymi pojazdami.
W ruinach Postnania zorganizowali sobie mały warsztat i skromną kryjówkę.
Z czasem udało im się odrestaurować parę samochodów, trochę je podkręcić, by mogły poradzić sobie w nowych warunkach. By zarobić na życie, zaczęli zaopatrywać okoliczne osady, zakładane przez ocalałych, próbujących odbudować choć małą część cywilizacji. Maszyny sprawdzały się, radziły sobie w terenie i ruinach, zapewniały osłonę przed atakami wygłodniałych maruderów,
dawały możliwość stałego i szybkiego zaopatrywania ludzi w zasoby. Ale nie jeździły wiecznie. Zdarzało się, że maszyny były kradzione, albo niszczone doszczętnie w czasie pułapek, zastawianych przez co raz lepiej zorganizowanych bandytów. Ale Taksiarze nigdy się nie poddawali, dołączali do nich prawdziwi indywidualiści, twardzi i wyjątkowi ludzie, którzy chcieli umrzeć szybko i młodo, a nie z powodu choroby popromiennej czy głodu. Nowa krew, nowy sprzęt i nowe sojusze, sprawiły, że frakcja rozwijała się dalej.
A sojusze i znajomości pojawiły się, gdy Taksiarze po raz pierwszy zawitali na coroczny zjazd w OldTown. W mieścinie, w której podczas Pory Przybyszów,
pojawiało się mnóstwo ludzi, grup i organizacji. Można tutaj było ubijać interesy, kupować wyjątkowe zaopatrzenie,
dowiedzieć się ciekawych wieści, czy po prostu napić się ze starymi znajomymi.
Dziś, Taksiarze mogą pochwalić się wieloma sukcesami, osiągniętymi przez upór i ciężką pracę. Wielu z nas, zbudowało własne pojazdy od podstaw, inni odnaleźli swoje w ruinach i wyremontowało. Te wyjątkowe maszyny stanowią naszą chlubę i zawdzięczamy im nasze życie. Są naszymi największymi przyjaciółmi. A my dalej przemierzamy pustkowia, próbując odnaleźć swoją drogę w życiu, ale robimy to już razem.
Wędrujemy z miejsca na miejsce, bo zarobek można znaleźć w wielu zakątkach świata, zawsze tam, gdzie jest zapotrzebowanie na nasze usługi. A gdy trzeba wrócić do domu i odpocząć, wracamy do ruin Postnania, gdzie mamy swoją siedzibę… a że kochamy szybkość oraz ryzyko i nie mamy wiele do stracenia, to zbudowaliśmy sobie jedyny na świecie, post-apokaliptyczny tor wyścigowy. I bijemy kolejne, wariackie rekordy prędkości - mamy marzenie, by kiedyś zbudować furę, która będzie szybsza nawet od fali uderzeniowej.






